MADENT Sp. z o.o.

Gdańsk, ul. Bohaterów Getta Warszawskiego 13/1
tel.(058) 346-02-55, 344-61-27

Gdynia, ul. Abrahama 45
tel.(058) 620-04-39, 620-28-12

Elbląg, ul. Zielona 1
tel.(055) 236-64-44

Strona główna

O firmie

Co słychać ?

Promocje

Narzędzia

Szkolenia

Galeria zdjęć

Kontakt

Informacja RODO

Polityka coockies

Newsletter











Newsletter

Szanowni Państwo,
jeżeli chcecie otrzymywać informacje na temat szkoleń, promocji oraz innych akcji organizowanych przez naszą firmę dołączcie do grona naszych klientów:

Nazwa firmy / Nazwisko i Imię:

E-mail:

Telefon:




Co słychać ?


Fiskus żąda dostępu do danych objętych tajemnicą lekarską

Coraz częściej organy skarbowe przy sprawdzaniu dochodów lekarzy prowadzących prywatną praktykę domagają się ujawnienia list pacjentów. Zdaniem urzędników fiskusa, takie dane, jak imiona, nazwiska oraz adresy nie są objęte tajemnicą lekarską, ponieważ nie mają charakteru medycznego, dlatego na żądanie kontroli skarbowej powinny być niezwłocznie udostępnione. Identyczne stanowisko w kwestii dostępu do niektórych informacji dotyczących pacjentów zajął Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim - w prowadzonej w 2013 r. sprawie podtrzymał decyzję organów podatkowych w sprawie ukarania medyka, który nie zgodził się z żądaniem skarbówki i mimo nacisku urzędników takich danych nie ujawnił.

Lekarz kontra urząd skarbowy
W trakcie postępowania kontrolnego lekarz został wezwany przez Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej do wskazania danych osobowych swoich pacjentów. Wobec odmowy ich ujawnienia Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej nałożył na medyka karę porządkową w wysokości 2.000 zł.

Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w mocy przez Dyrektora Izby Skarbowej w Zielonej Górze postanowieniem z 31 października 2013 r. W tej sytuacji lekarz wniósł sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim, a w skardze na postanowienie Izby Skarbowej podkreślił, że przekazanie organowi podatkowemu danych osobowych jego pacjentów byłoby równoznaczne z naruszeniem tajemnicy lekarskiej.

Według lekarza dane te były integralną częścią dokumentacji medycznej - ich skopiowanie czy oddzielenie od pozostałych treści było niemożliwe. W przypadku przekazania dokumentacji do urządu skarbowego, jego pracownicy uzyskaliby wgląd do danych, do których - zgodnie z ustawą - absolutnie nie powinni mieć dostępu.

Niestety, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim nie podzielił argumentacji lekarza i wyrokiem z 29 stycznia 2014 r. oddalił jego skargę.

Batalia sądowa - odsłona druga
Skargi kasacyjne od powyższego wyroku wnieśli do Naczelnego Sądu Administracyjnego zarówno lekarz, jak i Rzecznik Praw Obywatelskich. W obydwu pismach podniesiono między innymi zarzut naruszenia art. 40 ust. 1-2 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty poprzez zawężającą wykładnię pojęcia tajemnicy lekarskiej. Zdaniem obu stron skarżących tajemnica lekarska obejmuje bowiem nie tylko stan medyczny pacjenta, ale także sam fakt korzystania przez niego z usług lekarza.

Ponadto ani procedura administracyjna, ani cywilna procedura sądowa nie zawierają przepisów umożliwiających zwolnienie lekarzy z tajemnicy zawodowej (postanowienie TK z 4 października 2010 r., SK 12/08). Jest to możliwe jedynie w postępowaniu karnym, a i to po spełnieniu restrykcyjnych warunków.

Absurdy prawne
Po co fiskusowi dane osobowe pacjentów? To oczywiste - w sprawach karnoskarbowych organ podatkowy ma prawo powoływania świadków i pytania ich o fakty istotne z perspektywy danej sprawy. Wiedza świadków jest wykorzystywana przede wszystkim wówczas, gdy badanych zdarzeń nie można zweryfikować na podstawie dokumentów, a istnieje domniemanie, że podatnik celowo zaniżał wysokość należnych podatków. Tak więc fiskus może na podstawie zeznań pacjentów szacunkowo określić, jakie były w danym okresie czasu dochody lekarza i porównać je z dochodami ujawnionymi w deklaracji. Ujawnienie rozbieżności będzie miało oczywisty skutek w postaci bardzo bolesnej kary finansowej (przypomnijmy w tym miejscu, że zgodnie z przepisem ustawy o PIT podatek od dochodów z nieujawnionych źródeł przychodów lub nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach ustala się w wysokości 75% dochodu).

Być może dlatego, gdy lekarze odmawiają przekazania danych o pacjentach, fiskus prosi o nie instytucje państwowe, np. Narodowy Fundusz Zdrowia. Problem ten sygnalizowali zarówno generalny inspektor ochrony danych osobowych, jak i rzecznik praw obywatelskich. Zdumiewające jest to, że do zachowania tajemnicy medycznej zobowiązani są wyłącznie lekarze - pozyskanie danych od NFZ jest jak najbardziej legalne.

Według adwokata Kamila Kalicińskiego takie działanie organów jest próbą ominięcia prawa. – Ta sprawa pokazuje, że urzędnicy nie respektują praw i wolności obywateli. W sporze między państwem a lekarzami prawa pacjenta schodzą na dalszy plan – komentuje prawnik.

źródło: www.dentonet.pl





 Promocje